Hot Wheels Legends: mamy zwycięzcę pierwszej polskiej edycji!

Artykuł

Firma Mattel, producent aut Hot Wheels, co roku poszukuje wyjątkowego, stuningowanego pojazdu, które zostanie modelem Hot Wheels w skali 1:64. Konkurs odbywa się na świecie od kilku lat, a w tym roku po raz pierwszy zawitał do Polski. Wiemy już, który z ponad 400 zgłoszonych polskich projektów trafił do międzynarodowego półfinału i będzie rywalizował z kilkunastoma projektami stworzonymi w innych krajach.

– Zwycięzcą pierwszej polskiej edycji konkursu Hot Wheels Legends został Chevrolet Corvette C3 z 1980 roku nieprawdopodobnie stuningowany przez Łukasza Janeckiego
– Konkurencja była nadspodziewanie silna: wśród projektów zgłoszonych do polskiej edycji konkursu było co najmniej kilka aut, które mogłyby stać się bazą do produkcji resoraka Hot Wheels
– Zwycięzca polskiej edycji konkursu zmierzy się z projektami z innych krajów w kolejnych etapach tej wyjątkowej rywalizacji


Jeśli ktokolwiek nie jest przekonany, że Hot Wheels Legends to potężne przedsięwzięcie, powinien porzucić wątpliwości po zapoznaniu się z listą zwycięzców polskiej edycji. Pod głosowanie internautów trafiły samochody, których tuning zajął pasjonatom miesiące, a w niektórych wypadkach lata pełnej zaangażowania pracy.

Łukasz Janecki, właściciel zwycięskiej Corvetty przyznaje, że remont i przebudowa ponad 40-letniego dziś samochodu zajęły mu ok. dwa lata. Na pytanie, czy jeszcze coś będzie zmieniał, odpowiada: „To projekt raczej już skończony, trzeba uważać, aby go nie popsuć. Może pojawią się pomysły na drobne detale, ale raczej tylko detale”. Faktem jest bowiem, że auto jest świetnie zaprojektowaną całością, wszystkie elementy współgrają ze sobą stylistycznie, trudno przyczepić się też w jakimkolwiek detalu do jakości wykonania. Jednocześnie w stuningowanym aucie części niezmienionych, pozostawionych w formie takiej, w jakiej opuściły fabrykę, jest bardzo niewiele. Trzeba jednak dobrze znać oryginał, aby na pierwszy rzut oka odróżnić to, co poprawiono albo całkowicie zmodyfikowano, od tego, co kilkadziesiąt lat temu powstało na deskach kreślarskich w biurze projektowym producenta. Oto tuning… doskonały!

Zwycięzca polskiej edycji: zmiany na zewnątrz, w środku i pod maską

Aby docenić skalę modyfikacji w aucie, warto spojrzeć na wygląd oryginału. Corvette C3 Łukasza Janeckiego ma zamontowany pakiet poszerzający nadwozie, który kryje koła zbudowane z obręczy średnicy 19 cali oraz o niezwykłej szerokości: 11 cali z przodu i 14 cali z tyłu. Z boku widać czarne nakładki progowe.

Auto ma zmodyfikowane zderzaki – zwłaszcza z przodu rzuca się w oczy długi splitter. Charakter tylnej części nadwozia tworzą charakterystyczne światła LED oraz przezroczysty, podświetlony spoiler. Dach auta wykonano z włókna węglowego.

Również wnętrze zostało zrobione „na bogato”, choć autorzy projektu nie naruszyli pierwotnego layoutu: wnętrze zyskało nową skórzaną tapicerkę, deska rozdzielcza obszyta została alcantarą.

Auto zachwyca również po otwarciu maski: widać, że pracowano nie tylko nad kwestiami technicznymi, ale i wizualnymi: niemal każda część doczekała się polerowania, lakierowania, przewody, tworzywa i wszelkie detale wyglądają jako nowe. Idealna baza do stworzenia resoraka w skali 1:64!

Polska edycja konkursu – a gdzie polskie modele?

Członkowie jury, którzy wybierali 5 najlepszych projektów poddanych następnie pod głosowanie Internautów, przyznają, że ciekawie zmodyfikowane egzemplarze polskich modeli aut pojawiły się w zgłoszeniach do konkursu. Wśród nich były i takie, które – po dokończeniu, dopracowaniu, może nawet delikatnym „dopieszczeniu” mogłyby zawalczyć o międzynarodowy finał Hot Wheels Legends. Czegoś im jednak zabrakło, a w każdym razie jakością dopracowania – na razie – nie mogły równać się ze zwycięską Corvettą. Bądźmy jednak dobrej myśli: może uda się w przyszłym roku?

Finaliści polskiej edycji Hot Wheels Legends – pojazdy absolutnie wyjątkowe!

Pasjonaci tuningu mają bardzo różne pomysły i koncepcje, co dobrze widać po autach wybranych przez jury do polskiego finału: jedni stawiają na błysk lakieru i masę nowoczesnych rozwiązań połączonych z charakterystycznymi liniami klasycznych modeli, inni podrasowują napędy, osiągając nieprawdopodobne wyniki, jeszcze inni „konserwują rdzę”: patyna i mocno zaawansowany wiek samochodów w gotowych projektach kontrastuje z najnowocześniejszą techniką. W polskim finale oprócz zwycięskiego Chevroleta Corvette C3 znalazły się:
– Dodge Coronet SuperBee z 1970 roku

Auto, w którym wiele części, w tym zawieszenie i silnik, pochodzi z Dodge Vipera z 2008 roku. Aby się zmieściły, właściciel auta, Michał Golik, zdecydował się na wydłużenie przednich błotników o 7 cm. Z tego względu auto urosło do prawie 6 metrów! Wolnossący silnik V10 o poj. 8,4 l generuje 620 KM mocy i moment obrotowy 760 Nm.

– Chevrolet 3100, rocznik 1949

Pieczołowicie utrzymana patyna kryje w sobie masę nowoczesnej techniki – od hamulców tarczowych i wspomagania kierownicy do zawieszenia pneumatycznego z automatycznym poziomowaniem. Michał Bukowski, właściciel samochodu, jest fanem patyny, wgniot i kontrolowanej korozji. Auto ma 400 KM mocy, silnik V8 zasilany jest czterogardzielowym gaźnikiem. Dobra robota!

– Chevrolet Corvette, rocznik 1979, 2000 KM

Auto zbudowane, by bić rekordy w wyścigach na ¼ mili. Choć inżynierowie GM nigdy nie zdecydowali się na zastosowanie w tym modelu napędu na cztery koła, to jednak właściciel auta, Grzegorz Staszewski, uznał, że to niezbędne, aby auto odnosiło sukcesy. Napęd 4x4 zamontowano, korzystając z części wziętych z GMC Typhoona, po wielu godzinach cięcia i spawania. Co do mocy, to problem rozwiązuje gigantyczna turbosprężarka, która – z oczywistych względów – nie mieści się pod standardową maską. Aktualna moc maksymalna: ok. 2000 KM

– VW Caddy MK1, 1986 rok
Dość szalony projekt – w wyjściowo dość nudnym pojeździe tunerzy zamontowali silnik V8, który zmieścił się… na pace auta. Samochód zakwalifikował się do lokalnego półfinału, jednak ostatecznie został wykluczony z konkursu z uwagi na naruszenia regulaminu.

Jeśli chodzi o zwycięzcę polskiej edycji Hot Wheels Legends, to choć jest to model bardzo popularny wśród pasjonatów tuningu w USA (co oznacza, że ma on do pokonania wielu potencjalnie groźnych konkurentów), jury, a następnie Internauci uznali, że jest to egzemplarz wyjątkowy. Czy zasługuje na to, by stać się resorakiem Hot Wheels produkowanym w milionach? Naszym zdaniem – zdecydowanie, każdy chciałby mieć taki model w swojej kolekcji! Trzymamy kciuki.

Na czym polega Hot Wheels Legends?

Projekt Hot Wheels Legends to niezwykły konkurs organizowany przez firmę
Mattel, producenta serii modeli Hot Wheels w skali 1:64.
Pasjonaci zajmujący się tuningiem aut – a chodzi o projekty nietypowe, autorskie, tworzone nierzadko latami – mogli zgłaszać swoje auta w krajowej edycji Hot Wheels Legends. Spośród nich jury – a są to: Adam Kornacki, raper Pezet oraz znany youtuber motoryzacyjny Kamil „Budda” – wybrali auta, które są przykładami pasji i zamiłowania do motoryzacji. Pięć wyłonionych w ten sposób polskich projektów, w tym nie pokazany na zdjęciach, wykluczony VW Caddy z silnikiem V8 na „pace”, przeszło do kolejnego etapu – głosowania online. Użytkownicy mogli wybrać swojego faworyta na www.hot-wheels-legends.auto-swiat.pl. Zwycięzca polskiej edycji Hot Wheels Legends zmierzy się w międzynarodowym półfinale z projektami z innych krajów. W finale zawalczy następnie 5 najlepszych projektów. Zwycięski pojazd zostanie wyprodukowany jako replika w skali 1:64 i trafi do minikolekcji HW Dream Garage asortymentu samochodzika podstawowego Hot Wheels na całym świecie.

Znaki towarowe VOLVO, powiązane znaki towarowe oraz szata graficzna są licencją Volvo Car Corporation.
Znaki towarowe General Motors zostały użyte zgodnie z licencją Mattel.
Chrysler, Plymouth i powiązane znaki towarowe, nazwy modeli pojazdów oraz szata graficzna są znakami towarowymi FCA US LLC i są używane zgodnie z licencją Mattel. © 2022 FCA US LLC.
Twin MillTM zawiera logo Mobil 1 TM.